katharsis
Nastrój:
tagi:
"przeludnienie świata doprowadziło do tego, że w jednym człowieku żyje wielu ludzi"
s.j. lec
katharsis
Nastrój:
tagi:
znów się tu rozpisywac...
ciąć słowami
wylewać pikselowe łzy
stukać palcem w ekran
szukać czułości pośród morza linków
odnaleźć zrozumienie pośród hiperłącz...
chciałabym znów się tu rozpisać wypisać opisać przepisać napisać zapisać...
lecz dla kogo komu po co w jakim celu
dokąd iść tym razem
który zakręt wybrać i jak szybko go pokonać
ktokolwiek?
katharsis
Nastrój:
tagi:
po co
nie znoszę
po co cały głupi blog
po co tu coś pisac
dla klogo
dla jakiej idei?
bez sensu
wszystko bez sensu
przed chwilą dodałam tą notkęale jakimś cudem bez treści
bez treści
więc muszę
pisać od nowa te puste słowa
cholernie mnie to
chodźmy stąd
jedźmy nikt nie woła
pisał niegdyś mickiewicz
nie trawię mickiewicza
a imię jego czterdzieści i cztery
zapodał kiedyś
taaak
Polska mesjaszem narodów
a to na czasie
bo Mesjasz powstanie jutro z grobu
czy My także powstaniemy?
a ja jestem narzeczoną
kryzysową...
kogo to...
ja i mój pluszowy miś życzymy wszystkim którzy to przeczytają dobrych świąt i więcej rozumu w głowie.
katharsis
Nastrój:
tagi:
gdyby niebo mogło płakać Twym imieniem, chodziłabym naga po ulicach by czuć Twą obecność każdym porem skóry...
gdyby gwiazdy mogły świecić Twym uśmiechem, zamieszkałabym pod szklanym kloszem by nie stracić ani jednej kropli blasku...
gdyby drzewa mogły szumieć Twoim szeptem, porzuciłabym miejskie wygody i z radością moim domem uczyniłabym las....
gdyby słońce mogło grzać Twoim ciepłem, lecz....nie może.
nic i nikt mi Ciebie nie zastąpi i żaden cień Twój nie pocieszy mnie i nie ukoi gdy Cię przy mnie nie ma.
bądź zawsze przy mnie, jako kochanek, przyjaciel lub jeśli zechcesz, jako najgorszy wróg ale bądź....
Ukochany...
katharsis
Nastrój:
tagi:
poezja-bezsensowna :: 2007-12-04 22:56
Ostre... dobre. Lecz czy z czasem i ta nienawiść nie okaże Ci się tylko błahym uczuciem? Zazwyczaj tak mamy. Przezywamy - coś dla nas kiedyś wielkiego staje się niczym, a cień emocji związanych z owym czymś się wypala.. z wiekiem... a może z czasem.. a może przez coraz bardziej okrutne doświadczenia. A może ta nienawiść jest po to, żeby nienawidząc jednego odkryć coś bardziej ciepłego do innej osoby... Bez czarnego nie byłoby białego etc. Po prostu czasem chce się komuś powiedzieć - "Twe życie jest niczym. Niczym przez duże N" niestety jest coraz więcej osób którym można by tak powiedzieć... A one i tak tego nie zrozumieja... Pozdrawiam :) Dostrzegając ludzkie wady i wady samego siebie - pokazujemy, że nie jest z nami tak źle ;) że jeszcze trochę człowieczeństwa tli się w naszych zabieganych serduszkach ;) Mam nadzieje i życzę Tobie, żebyś coraz mniej myślała o nienawiści...:)
apocatharsis:
nienawiść byłą dla mnie przez całe życie uczuciem bezsensownym i błahym jak mówisz. i jest odwrotnie jak myślisz. ja cały czas do niej dojrzewałam. teraz wiem jak ją odczuwać by nie zwariować, wiem jak kontrolować to uczucie i jak czerpać z niego przyjemność. nienawiść może i przechodzi z wiekiem ale do mnie wraz z wiekiem przyszła. i bardzo pięknie zakwitła.
niesamowite jak człowiek każdego roku może dowiadywać się i poznawać siebie coraz lepiej.
widzisz moja droga.bo ci, co nigdy nie zaznali prawdziwej nienawiści, nie znają jej wielu oblicz i myślą że to tylko i wyłącznie bardzo negatywne i bezsensowne uczucie prostych ludzi, które nie wnosi nic pozytywnego w ich życie.
i tu się mylą. moja nienawiść nie jest destrukcyjna. nie działa na mnie rozbijająco i nie rozkłada mnie na czynniki pierwsze, dezorganizując kompletnie moje życie. wręcz przeciwnie, jest moją energią do działania, przyczyną głębszych przemyśleń i rozważań, czasem powodem do walki gdy zachodzi taka konieczność.
czyż nie brzmi to podobnie jak nasza potoczna definicja Miłości? więc może jednak te dwa uczucia są lustrzanie i łudząco podobne?
a może to nie nienawiść każe mi się trzymać od kogoś z daleka, tylko miłość sprawia że chcę chronić siebie i kochaną osobę?
a może jedno i drugie?
myślałaś o tym?
zastanawiałaś się kiedyś ile plusów i profitów może płynąć z nienawiści?
(i nie mówię tu o wszelkich działaniach wojennych)
zastanawiałaś się kiedyś jacy są ludzie dobrzy? zazwyczaj obojętni, neutralni, obiektywni, czyli zazwyczaj (nie zawsze) nijacy. a przecież nie ma nic gorszego od obojętności. Trzeba być zimnym albo gorącym - jak mówi Apokalipsa.
ale przede wszystkim w życiu potrzebna jest równowaga. dobro i zło. miłość i nienawiść. to właśnie ta różnorodność czyni nas ludźmi.a moja definicja człowieczeństwa to smakowanie wszystkiego co dozwolone i niedozwolone, to sukcesy i porażki, dobre i złe wybory. nigdy bierność. nigdy ślepe przyjmowanie gotowców,nigdy z prądem. nigdy jak roślina.
teraz jak znasz już moje pojęcie na temat uczuć. powiedz mi, co złego jest w takiej nienawiści że życzysz mi jej jak najmniej?
katharsis
Nastrój:
tagi:
napisane przy (klip też jest niezły i inspirujący):
http://pl.youtube.com/watch?v=h8oBykb_Pqs&feature=related
są takie uczucia z którymi nie potrafimy sobie poradzić.
są takie uczucia które powinny być zgładzone wraz z chwilą ich narodzin.
są chwile gdy wstyd mi za nie lecz...
są też chwile gdy napawam się tym złem, negatywnymi emocjami płynącymi wraz ze złością, odrazą, politowaniem,
gniewem, poczuciem krzywdy...
szeroko pojętym uczuciem NIENAWIŚCI.
ostatnio bardzo spłycony i wytarty termin.
a nienawiść tak naprawdę jest chyba jeszcze bardziej skomplikowanym i zawiłym uczuciem niż miłość. bo o ile
prawie każdy z nas zakochuje się chociaż raz w życiu to czy każdy tak do końca odkrywa czym jest prawdziwa i
głęboka nienawiść?
sama myślałam wiele lat że nie jestem w stanie jej odczuwać. że pomimo oceanu wad, wielu potknięć, niepewności,
złych decyzji i błędów popełnianych na co drugim kroku, jest we mnie wystarczająco dużo ciepła wyrozumiałości cierpliwości...
po prostu dobra żeby móc zwalczać w sobie tak przyziemne popędy.
jednak jak widać każda cierpliwość kiedyś się wyczerpuje i odsłania nagą prawdę. a prawda, moi państwo, nie jest
Miss Universum....
NIENAWIDZĘ
starczy? co więcej, obiektem mojej nienawiści jest człowiek bo właśnie o tym rodzaju uczucia mówię. jasne że nie
znoszę wielu rzeczy i czynności, o których później, ale to nie jest nic złego. normalne że ktoś nienawidzi rano wstawać
albo zjadać brukselkę. ale nienawiść do rodzaju ludzkiego była zawsze wbrew moim zasadom moralnym, wbrew zasadom
wg których zostałam wychowana. gdybym byłą panienką to pewnie można by rzec że z "dobrego domu". no ale to najpierw trzeba czuć się
ową nadobną tudzież smukła dziewicą lub inną panienką z okienka.
no dobrze. wiadomo co. nie wiadomo dlaczego.
chyba za całokształt twórczości.
Np. nienawiść do prof. W. nie jest prawdziwa pomimo że pedantyczny paleograf przenosi swój mózg w neceserku pilota a cień wyrozumiałości pożera wraz z batonikiem przed każdymi zajęciami (jak "Saturn
pożerający własne dzieci").
Zaś tkwi we mnie autentyczna nienawiść do Głupoty. do Zadufania w Sobie. do Bezcelowej Hipokryzji (uwaga: celową czasem
popieram). do krzywdzenia ludzi na których mi zależy, do Wzroku mówiącego "nie dorastasz mi do pięt"...
"powiedzmy to sobie szczerze" : NIENAWIDZĘ FAKTU TWOJEGO ISTNIENIA, SŁONECZKO, "uświadom to sobie"
i liczę że czytając to , wiesz że to właśnie o ciebie chodzi.
katharsis
Nastrój:
tagi:
napisane przy : http://pl.youtube.com/watch?v=MpNM-En-YvA
Chopin….
Jak zwykle wyzwala nieopisane emocje…. Tak , teraz zdecydowanie mam smak na Nocturny… w tej chwili Nocturn F-moll Op. 55 no. 1 …
Yann Tiersen…. Francuskie kino, muzyka filmowa…
Gotan Project…. Tango argentino….. przy nich mogłabym się kochać tańczyć śmiać się I płakać…
Ale naszła taka myśl… rodzić dziecko. Rodzić. Przy Chopinie? Czemu nie…. Swoją drogą rodzenie w szpitalu jest podłe. Oby nigdy mnie to nie spotkało. Z lekarzem i owszem, ale nie w szpitalu. Szkoda tylko że ojcu mojego dziecka nie grozi bycie lekarzem.
Równouprawnienie , feminizm , mama w pracy może więcej…. Takie hasła ostatnio modne popularne i wpychane na siłę bez pytania w moją głowę kiedy włączam telewizor wychodzę na ulicę rozmawiam ze znajomymi….
Ale tak naprawdę, zdzierając te wszystkie „nadprogramowe” powinności i życiowe aktywności płci żeńskiej to
Do czego sprowadza się rola kobiety w społeczeństwie???
nie. Wcale nie zmierzam do dyskusji. Ani do kłótni. Ani nie zależy mi na odsyłaniu mnie na forum feministek. Ani na głosach pokrzywdzonych mężczyzn z których większość i tak czuje się nierównouprawniona. Myślę że część z nich i tak jest lub ma nierówno…tylko coś innego. Ale o tym innym razem.
No więc? Czy mężczyzna może pracować? Może. Może gotować i sprzątać? Może. Może być czuły dobry troskliwy mądry? Tak. Może też rządzić strukturami administracyjnymi, napędzać gospodarkę, ubierać dzieci, naprawiać kran, przyszyć guzik i wyprowadzać psa? Może! A czego nie może nie potrafi i jeszcze długo nie będzie mógł? Rodzić.
Więc kobieta musi wykonać za niego tylko ta jedną czynność. Bo gdyby zamrozić nasienie wszystkich mężczyzn na ziemi a później ich wybić to żylibyśmy sobie dalej aż wyrośliby nowi mężczyźni i nowe nasienie. A gdyby wybić wszystkie kobiety? To co ?
Wiem że to może trochę głupie rozważania ale czy nie mam racji? Nie liczę i nie czekam na odpowiedzi i w sumie guzik mnie obchodzi co o tym myślicie.
Jedno pytanie mnie tylko frapuje w tym momencie.
Rodzić czy nie rodzić?
Gdybym chciała pieska poszłabym do schroniska gdzie wiele kochanych piesków czeka by ktoś znów je pokochał, zamiast kupować nowego. I w domach dziecka przecież też wiele dzieci czeka i to pewnie jeszcze bardziej niż pieski, aż ktoś je przygarnie i pokocha… tyle dzieci do ukochania… więc po co je rodzić i umierać z bólu skoro można dać szczęście tylu małym duszyczkom….?
katharsis
Nastrój:
tagi:
(napisane przy
http://www.youtube.com/watch?v=hgt6RsrpE0c&mode=related&search=
lepiej się czyta...)
czasem jest tak idealnie, taki drobny mieniący się pyłek szczęścia który udało nam się złapać i zacisnąć mocno w garści by go nie stracic. chowamy go do kieszeni łudząc się że tam będzie bezpieczny. taka nasza
dziecięca naiwność. mamy do niej prawo, jako nieuleczalni romantycy, jako wyrośnięci na Weltschmerzu, zbyt wrażliwi, trochę skryci a otwarci tak, że wręcz wylewni. może to ta Pawlikowska, może Leśmian, może muzyka Yanna Tiersena lub Chopin który wprowadzał w świat dzwięków i miękkość klawiszy jak wytrawny kochanek który prowadzi i cierpliwie uczy smakować każdą pieszczotę...
wiele takich chwil, wiele ziaren piasku w których zapuszczamy korzenie, wrażliwi zbyt, niepokorni tacy, pozornie tajemniczy, w tych naszych przydługich rękawach rozwianych włosach zachodzonych trampkach zamyśleniem nieobecnym wzrokiem i zawsze wierną książką lub tomikiem w torbie...
i wystarczy jedno słowo. na pozór nic nieznaczące. jeden dźwięk. dawno nie słyszana piosenka, niefortunne zestawienie trzech nut, znajomy zwrot, szeleszcząca w głowie sieć skojarzeń. zaplątany otulony w niej. rozkosznie pozlepiane palce. przymknięte powieki. usta nie łapiące tchu. serce próbujące przestać biec. świadomość bierze rozwód ze zmysłami. uczucia w separacji ze wspomnieniami.
jak to jest że wysokie D i górne H w tonacji c-mol wyciskają z oka łzę tak bezczelnie jakby to były maliny zrywane na oślep, krwawiące upajającym sokiem. mistyczna to chwila.
zabija mnie ta wrażliwość. ta podatność na słowa. ta naiwność i pozorność poczucia własnej niesamowitośći. zabija mnie własna ułomność. ocean ułomności. to że chcę pasować gdzieś jednocześnie nie pasując nigdzie.
zabijasz mnie Ty świadomością że jesteś i możliwością że przecież może Cię nie być.
zabijają mnie czarne kropki i kreski na pięciolinii których nie rozumiem a które wznaczają moje "od do", moje granice pragnienia ochoty marzenia słabości smutki ambicje niezdolności...
katharsis
Nastrój:
tagi:
the only hope was lost
the only gift - your trust
the only limit was space
where could i find my place
without your hand
without your voice
you let me fly
and gave me choice
and now i'm the only friend i have
and the only reason you've disappeared
without request
without answers
within the bounds of decency
on the verge of insanity
in the only place over the oceans
where i can hide my emotions
the only gift - your trust
the only chance i lost
now i know what i should do
new lies are needed and i want to
find my secret place
there i'll hide and stifle my love
katharsis
Nastrój:
tagi: